• Ogród Odkryć

Wino na widelcu.


Covilialite jest kluczem do osiągnięcia stanu zadowolenia z naszych kontaktów społecznych. Tylko co my tym kluczem moglibyśmy otworzyć? Większość z nas, dość chętnie, otwiera drzwi swoich domów bliższym lub dalszym znajomym z zamiarem spędzenia z nimi kilku miłych chwil na jedzeniu i rozmowie. Pani domu zazwyczaj używa tradycyjnej formy otwierania naszych serc, trafiając do nich sprawdzoną przez wieki drogą, czyli przez żołądek. Za wsparcie wielowiekowej tradycji otrzymuje

zazwyczaj sympatię gości oraz wiele komplementów. Pan domu woli wykazać się umiejętnością biegłego posługiwania się urządzeniem do otwierania butelek wina. Ten schemat zapewne znacie i macie to wszystko przećwiczone. A czy wiecie, co jest kluczowe przy doborze win?




Trochę fermentu

Winem zwykło się określać to co powstało w wyniku fermentacji soku z winogron. Definicja wydaje się być prosta, a jednak rzeczywistość znacznie komplikuje naturę rzeczy. Czujemy to szczególnie w sklepie, gdy jesteśmy zmuszeni wybierać spośród kolorów, smaków, aromatów, roczników, a przede wszystkim cen. Co przy wyborze wina powinien brać pod uwagę amator?

Zasieję trochę fermentu pisząc, że nie ma jednej definicji dobrego wina. Tak jak nie ma jednej, idealnej drogi życiowej. Tu sprawa jest mocno indywidualna. Dla przykładu, ja lubię wina personalizować. Przy wyborze kieruję się głównie ich charakterem, który może być zarówno mocny, jak i delikatny. Czytając na etykietach określenia nadane winu, można spotkać się z bogatym, spokojnym, delikatnym i słodkim lub dla odmiany dobrze zbudowanym, intensywnym i pikantnym. Za najlepsze uznaję te, które zapadły mi w pamięć.

Gra w kolory

Kto mógłby przypuszczać, że wpatrywanie się w kieliszek napełniony winem może być ekscytującą przygodą? Sommelierzy z takiej próbki potrafią odczytać cały „życiorys” trunku. Dla nich zawartość kieliszka to obszerna baza danych, na temat wieku, pochodzenia, charakteru i kondycji wina. Choć wydaje się to całkowitą abstrakcją, oni w kieliszku z winem widzą łzy, korony i bukiety. Z tej perspektywy, kieliszek staje się prawdziwym mikrokosmosem. Taki poziom wiedzy wymaga oczywiście

wielu lat nauki. Proponujemy, krótkie szkolenie. Co widzi laik, zaglądając do kieliszka? Oczywiście kolor: czerwony, biały, różowy. Za barwę odpowiada odmiana winogron, oraz metoda obróbki wina.




Charakterystyczny ton nadają mu skórki winnego owocu. Uwaga, najważniejszy jest czas leżakowania skórek w soku. Im dłuższe leżakowanie, tym wino jest ciemniejsze. Wydaje się jasne jak słońce, że jeśli skórki wcale nie będą leżakować to wino pozostanie białe.

Czerwień z naszej lampki wina potrafi mieć wiele odcieni. Generalnie młode, czerwone wina są bardzo intensywne kolorystycznie. Powiedzielibyśmy, że to głęboka czerwień z lekkim refleksem fioletu. Z wiekiem kolor jaśnieje. Wina białe mają odwrotnie, ponieważ czas barwi ich bladość, szlachetnym kolorem ciemnego złota. Nasze kieliszkowe obserwatorium pod lupę bierze miejsce gdzie trunek styka się ze szkłem. Na brzegach młode, czerwone wina będą najciemniejsze, wręcz fioletowe. A białe?

Oczywiście odwrotnie. Ich brzegi będą słonecznie jasne.



Nabite w butelkę

Wino to bardzo skomplikowany, dostojny trunek, o wielowymiarowym charakterze i rozbudowanym sposobie klasyfikacji. Istnieje przekonanie, że najlepsze są wina z większą ilością alkoholu i mniejszą ilością tanin. To dość prosta ocena, ale wcale nie pozbawiona sensu. Słyszałam również opinie, że kluczowe znaczenie ma wklęśnięcie w spodzie butelki wina.

Wedle innego podziału mówi się o klasie wina. O co w tym chodzi? Najbardziej powszechne są wina stołowe, które nie muszą spełniać żadnych szczególnych kryteriów. Producent takich trunków na etykiecie jest zobowiązany podać jedynie kraj pochodzenia oraz zawartość alkoholu. Nie można jednak z góry zakładać, że są to wina niesmaczne lub fatalnej jakości. Wśród nich, również można znaleźć ciekawe propozycje. Oczko wyżej znajdują się wina regionalne, które jednak nie uzyskały jeszcze najwyższej rangi zwanej apelacją. Wina jakościowe, czyli apelacyjne muszą spełniać szereg standardów

zanim z wielką klasą trafią na nasze stoły. Na ich etykietach znajdują się informacje dotyczące wielu parametrów np. miejsca uprawy, odmiany winogron, metody winifikacji itp. Nie będzie przesadą jeśli powiemy, że o szlachetności smaku wina w dużej mierze decyduje pochodzenie, czyli szczep winogron oraz miejsce w którym ono rosło.

Uprasza się jednak o wszczepienie rozwagi i analizę win przez pryzmat osobistych potrzeb i możliwości. Wtedy jest pewność, że nikt nie będzie winny nabicia konsumenta w butelkę, jeśli wino, pomimo apelacji, nie spełni oczekiwań.

W duchu Convilialite życzę, osiągnięcia stanu zadowolenia zarówno z kontaktów społecznych jak i doboru wina do swojego charakteru.

108 wyświetlenia