• Ogród Odkryć

Poranna C.A.W.A

Dzisiaj porozmawiajmy o porankach. Przypomnij sobie te w których z wielką chęcią wybiegałaś z łóżka bez względu na porę. Na czym polegała różnica? Prawdopodobnie było to specjalne wydarzenie czy nadejście jednego z długo oczekiwanych dni. Ale gdyby tak zmienić podejście i sprawić, aby każdy dzień rozpoczynać tak, jak te wyjątkowe poprzez, powiedzmy... wprowadzenie w życie ‘kultywacji’ poranków? Podobno wszystko co dobre dzieje się rano, to wtedy łapiemy najlepsze pomysły, nasz mózg pracuje najwydajniej, to wtedy kształtujemy nasz dobry nastrój, który nosimy ze sobą do końca dnia. Rozbijmy więc poranek na mniejsze części, a w każdej z nich umieśćmy cząstkę, która zadziała jako przepis na jeszcze lepszy dzień.



1. Daj sobie czas na przebudzenie

Hal Elrod w swojej książce ‘Fenomen Poranka’ podzielił się akronimem, którego używa do ‘ustrukturyzowania’ swoich poranków - C.A.W.A.C (Cisza, Afirmacja, Wizualizacja, Aktywność, Czytanie). Czytając każdy ze szczegółowo opisanych punktów natychmiast popadałam w auto-refleksję, które z mogą zadziałać dla mnie, tym samym dołączając do mojej ‘struktury’, a które nie mają szans wpłynąć na moją rutynę. Jeden z punktów który wydaje mi się szczególnie istotny, a jednak tak często pomijany to czas na przebudzenie, czyli – Cisza. Dla jednych rozumiana jako medytacja, praktyka oddechu, a dla innych czas na poranne tulenie zwierzaka 😊

2. Zaraz po przebudzeniu wypij szklankę wody

Proste? Proste! Każdego wieczoru upewnij się, że masz przygotowaną butelkę/karafkę z wodą obok swojego łózka. Kiedy wypicie szklanki wody przed snem jest również całkiem niezłym pomysłem, szklanka wody po przebudzeniu to absolutna konieczność! Nie tylko rozpocznie to proces oczyszczania organizmu z toksyn, ale także automatycznie nawodni Twój organizm, jednocześnie wspomagając pobudkę.

3. Zmień sposób myślenia o wczesnych pobudkach

Być może stwierdzenie “bądź zmianą, której poszukujesz” jest sporym uproszczeniem, ale skoro ‘naukowcy udowodnili’, że działa, to może faktycznie tak jest...? Jeff Wise w swoim artykule dla ‘Psychology Today’ pisze, ‘Dzisiaj obiecaj sobie działać zgodnie ze zmianą jakiej oczekujesz, tylko przez ten jeden dzień. Zanotuj tę mantrę, połóż obok łózka i czytaj codziennie rano, a poczujesz, dzień po dniu, że skala zmiany stanie się niezaprzeczalna. Po czasie okazuje się, że osoba, którą chcesz być, staje się osobą, którą jesteś.’ W tym wszystkim warto pamiętać, że wprowadzenie wielu zmian na raz również nie jest wskazane. Jedna zmiana na raz!

Jeśli zmiana, której szukasz to wczesne wstawanie w poczuciu regeneracji i relaksu, przyjmij postawę proaktywną! Poszukuj i staraj się zrozumieć, jak działa umysł w zakresie wzorców nerwowych oraz umieść w swojej rutynie pomocne ‘zderzaki’ aby ułatwić sobie sukces w przemianę w rannego ptaszka. Po czasie zauważysz magię porannej rutyny jako części dnia nad którą masz największą kontrolę, jak również potencjał do poprawy jakości całych 24h.

4. Ćwicz regularnie

W tym miejscu możesz poczuć, że wygłaszam Ci dyrektywę ad nauseam, ale jeśli chodzi o nasze zdrowie mentalne, co przenosi się na ogólny stan zdrowia i w końcu jakość naszego życia, warto znać różne zdrowotne ciekawostki. Na przykład takie jak ta, że ‘najlepszą zmienną determinującą prędkość naszego mózgu jest wydolność tlenowa’. Tak, tak, to wiemy powiecie… Ale dlaczego ćwiczenia o poranku, skoro te bolą jakby dwa razy bardziej? Po pierwsze, ćwiczenia nie muszą oznaczać morderczych treningów. Jeśli masz to dyspozycji mniej więcej 10 minut, dzień wcześniej zaparkuj samochód dalej od domu, a rano zaserwuj sobie szybki spacer. Jeśli nie masz samochodu, to na pewno masz przystanek nie aż tak daleko od domu. A skoro masz ten jeden, to na pewno są jeszcze dwa kolejne przystanki stale jednak będące w zasięgu szybkiego 10 minutowego spaceru.

Poranek to moja ulubiona pora dnia na ćwiczenia. Oprócz porannej porcji endorfin, które zostają ze mną do końca dnia, nagle okazuje się, że późniejsze planowanie jest zdecydowanie łatwiejsze, bez konieczności znalezienia luki na wieczorną sesję treningową.

5. Czytaj, ucz się, nigdy nie przestawaj szukać

Z przymrużeniem oka patrzmy na rekomendacje odnośnie ‘zalecanych dziennych porcji lektury’. Zamiast tego patrzmy na to, ‘co’ czytamy. Warto sięgnąć po lekturę, która uczy, pogłębia zrozumienie świata i otoczenia, rozciąga i stawia wyzwania dla umysłu, wymaga spojrzenia z innej perspektywy, poprawia umiejętności komunikacji, które w rezultacie doprowadzają do poprawy relacji. Co ważne, ‘Aktywne czytanie’ poprawia zrozumienie przeczytanej treści. A co to oznacza? Aktywne czytanie, czyli podkreślanie, notatki na marginesach (w moim przypadku post-it’ach), pisemne podsumowanie pod koniec każdego rozdziału. Dzięki temu pozbyłam się wrażenia ‘musu’ zakończenia każdej trudnej książki. Książki obyczajowe, przygodowe czy podróżnicze mam zawsze przy sobie w codziennych sytuacjach, które pozbawiają mnie możliwości notowania, czyli najczęściej w podróży.

Czytanie karmi umysł!

Jeśli chodzi o moje poranne lektury to na moim stoliku nocnym pojawiają się stale książki popularno-naukowe, filozoficzne i psychologiczne przeplecione magazynami wszelakiej tematyki i dziennymi subskrypcjami mailowymi.



6. Sprawdź, odhacz i zaplanuj

Ten punkt w całości zależny jest od Twojego trybu dnia i pracy. Część ‘sprawdź’ może odnosić się do stanu Twojego biznesu, ale także rodziny czy domu. To czas do zerknięcia na dzienny plan dnia dzieci lub własny. W moim przypadku oznacza to poranną kontrolę e-maili, konta Instagramowego a także miesięcznego planu postów, który szkicuje zarys każdego dnia.

Innym pomysłem jest też wyznaczenie sobie 3 celów do osiągnięcia danego dnia. Tak, dokładnie trzech. Ułóż je w kolejności zgodnej z ich poziomem ważności. Ukończenie 3 ważnych zadań każdego dnia zagwarantuje Ci poczucie satysfakcji i produktywności.

Wstawanie to też umiejętność

Wierzcie lub nie, ale po 24 roku życia, kwestia pobudki jest zaledwie kwestią nawyku i decyzji (dojrzewające organizmy wymagają więcej snu i faktycznie zasypiają później niż małe dzieci i dorośli ponieważ ich poziom melatoniny powiększa się dwie godziny od pojawienia się uczucia senności). Z wiekiem w naszym mózgu kreujemy wzorce neuronowe, które sprawiają przyzwyczajanie do zasypiania i pobudki o konkretnych porach dnia. Magia poranków prawdopodobnie przekroczy to co na chwilę obecną uważasz za możliwe. Poranek może stać się trampoliną, punktem wyjścia, a im więcej udanych odbić mamy za sobą, tym wyżej jesteśmy w stanie sięgać.

Jeśli chodzi o kultywację dnia, a tym samym życia, którym cieszysz w każdej chwili, jeśli Twoja własna rutyna działa najlepiej, nie zmieniaj niczego na siłę! Jeśli jednak widzisz, że pewne części dnia mogłoby ulec pewnej poprawie, lub wiesz, że możesz dać z siebie więcej, jeśli tylko odrobinę zrestrukturyzujesz swój dzień lub w ogóle nie wiesz co ulepszyć, nie szukaj dalej niż swoje poranki. To naprawdę całkiem proste.

Miłego dnia!



41 wyświetlenia